Mam na imię Camil. Od dłuższego czasu mieszkam i studiuję w Londynie razem z moimi czterema przyjaciółkami : Marry, Anne, Caroline i Rosie. Trzymamy się razem od dziecka i odkąd pamiętam tworzymy zgraną paczkę: od przedszkola, przez podstawówkę i liceum, aż do teraz. Wczoraj zaczęły się wakacje, co do których miałyśmy już plany. Wyjeżdżałyśmy pod domki nad jezioro na cały tydzień. Oprócz naszej piątki mieli tam być też koledzy Marry z roku.Byłam podekscytowana na samą myśl jak szalone mogą być te wakacje. Zabrałam się więc za pakowanie walizki. Zabrałam pół szafy, jak zwykle ledwo dopięłam walizkę. *dzień wyjazdu*
Zapakowałyśmy bagaże do samochodu i rozpoczęłyśmy tę trwającą dwie godziny podróż, do miejsca w którym miałyśmy spędzić najlepsze wakacje w swoim życiu. -Marry, tak właściwie to którzy chłopcy jadą z nami?- zapytałam -Harry, Louis, Niall, Zayn i Liam- odpowiedziała. Nie kojarzyłam żadnego z nich. No cóż zdałam się na Marry wiedząc że jest świetną organizatorką. Całą drogę śpiewałyśmy piosenki, które aktualnie leciały w radio min. Teenage Dirtbag, Use Somebody, Forever Young i Wonderwall. Droga minęła niesamowicie szybko, w takim towarzystwie nie sposób się nudzić.Kiedy dojechaliśmy na miejsce zastałyśmy chłopców, czekali już na nas. Marry przedstawiła nam sobie. Moją uwagę przykuł wysoki, zielonooki chłopak, z burzą loków na głowie - Harry
#Oczami Harrego#
Kiedy tylko ją zobaczyłem, wiedziałem, że jest inna niż wszystkie. Jej uroda zwalała z nóg. Mimo tego, że nie miała na sobie skąpych ciuchów - tego nie lubiłem u kobiet - wyglądała cudownie. Ubrana w biały T-Shirt, szorty i Conversy wyglądała dużo lepiej niż znane gwiazdy.
#Oczami Camil#
Wszyscy chłopcy wydawali się być fajni. Przed rozpakowaniem walizek postanowiliśmy rozpalić ognisko nad jeziorem. Był wieczór, świetny klimat. Zajęliśmy miejsca wokół paleniska. ( Ja między Harrym a Rosie.) Harry miał ze sobą gitarę, więc szybko podłapaliśmy piosenkę którą zaczął grać.Po chwili śpiewaliśmy refren: Cause I'm just a teenage dirtbag baby I'm just a teenage dirtbag baby Listen to Iron Maiden baby with me Rozmawialiśmy ze sobą, jakbyśmy znali się całe wieki. Dosłownie o wszystkim : przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Najlepiej dogadywałam się z Harrym i blondynem - Niallem - z pochodzenia Irlandczykiem. -Strasznie tu zimno - stwierdziłam. Harry uśmiechając się zdjął swoją marynarkę i założył na moje ramiona. -Pozostaje jeszcze kwestia pokoi. - powiedział Lou. Domki były 2 - osobowe. Musieliśmy podzielić się na pary, co oznaczało, że w jednym domku będą dwie osoby przeciwnej płci. Jako, że ja i Harry należeliśmy do najbardziej kompromisowych osób w towarzystwie, i po prostu nie chcieliśmy już przedłużać tego bezsensownego sporu, wzięliśmy domek we dwoje. . .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz